All posts filed under: Galeria

Kurpiowska Niedziela Palmowa

Kurpie zajmują obszar północnego Mazowsza. Nazwa “kurpie” wywodzi się od “kurpsi” – rodzaju  wyplatanych w tym regionie butów z łyka lipowego. Z racji dużego zalesienia (Puszcza Biała i Puszcza Zielona) i stosunkowo słabych gleb występujących na tym terenie, dawni mieszkańcy Kurpi zajmowali się głównie bartnictwem, smolarstwem, snycerką, myślistwem, rybołówstwem (rzeka Narew) oraz wydobyciem i obróbką bursztynu. Był to obszar stosunkowo biedny, co znajduje swoje odzwierciedlenie m.in. w stroju ludowym oraz kuchni kurpiowskiej.

Urlop za krańcem świata

Znów wracamy z drogi. Skąd? Zza krańca świata, to oczywiste, a jak wiadomo świat kończy się za Słupami Heraklesa. Pewna zamieszkała przez piękne ptaki wulkaniczna wyspa (ostatnia erupcja wulkanu miała tu miejsce w 1909 r.) poprzecinana jest klifami i stromymi wzniesieniami na północnym wybrzeżu. Nie, to nie Islandia, tam już byliśmy. Różnica temperatury między obiema wyspami to bagatela 20 stopni na plus dla naszego ostatniego celu, z tym, że na Islandii byliśmy (prawie) latem, a tutaj – zimą. Gdzie więc wywiało nas tym razem?

Amsterdam – miasto kanałów

Przygotowując się do mojego wypadu do Brugii przypomniało mi się jak dokładnie rok temu przemierzałam z mapą w ręce uliczki i mostki Amsterdamu. Poleciałam sama. W domu powiedziałam, że znikam, by trochę odpocząć, choć tak naprawdę uciekłam leczyć złamane serce po niespełnionym (a poprzedzonym solidnymi przygotowaniami) marzeniu o przeprowadzce do Louisiany i odkrywaniu Stanów Zjednoczonych. Mimo, iż świeżo ucięto mi skrzydła (de facto sama musiałam je odrąbać – teraz myślę, że to była dopiero odwaga!) był to prawdziwie kapitalny wypad – przede wszystkim bardzo owocny i w przeciwieństwie do czasu spędzonego Wenecji uważam, że te kilka dni w Amsterdamie były jedną z największych i najlepszych lekcji historii i geografii jakie dostałam odkąd opuściłam szkolne mury (więcej relacji z zeszłorocznego wyjazdu tutaj).

Kamienne Miasto Zanzibar

Jadąc do stolicy Zanzibaru – Zanzibar City, z jego najstarszą dzielnicą Stone Town  miałam już wyobrażenie czego mniej więcej mogę się spodziewać, gdyż nasze polskie podróżniczki nie szczędziły opisów tego skrawka lądu gdzieś na Oceanie Indyjskim. Jakie były moje wrażenia?