Biblioteczka podróżnika, Inne
comments 2

Dwa słowa o śniadaniu

Śniadanie, chłopcze. Ten prosty, poranny posiłek, po którym rozpoznaje się, czy znalazłeś się wśród ludzi cywilizowanych, czy barbarzyńców. Czy trafiłeś dobrze, czy źle. Jeżeli gdzieś nie jadają śniadania w ogóle albo dojadają resztki z kolacji, nie jest dobrze. Jeśli zaś gdzieś nie wolno czegoś spożywać lub robić różnych codziennych rzeczy, to trafiłeś pod rządy tyranów i w tym zorientujesz się właśnie już przy śniadaniu. Jeśli bogowie lub królowie wtrącają się nawet do tego, czym prosty człowiek krzepi się o poranku, to niechybnie wtrącają się do wszystkiego i ciężko będzie żyć w takim miejscu. Moja rada: najpierw przyjrzyj się śniadaniu, gdy znajdziesz się w obcych ziemiach i między obcymi.

Jarosław Grzędowicz, Pan Lodowego Ogrodu, Tom 2, Rozdział VI.

 

Przeczytałam ten fragment dzisiejszego poranka, posuwając do pracy ponurym, zatłoczonym metrem. W takich sytuacjach miło jest jest odkleić się trochę od otaczającej rzeczywistości i wędrować swobodnie po dalekich krainach 🙂 Ten świetny opis śniadania przywiódł mi na myśl mój czas spędzony w “Domu Złotej Rybki” w Kioto, gdzie co rano witał mnie tak zastawiony stół:

Kingyoya breakfast
To co, chyba dobrze trafiłam? 😉

Izabela

 

2 Comments

  1. Jowita says

    Świetny cytat! Śniadanie to mój ulubiony posiłek 🙂 Lubię japońskie śniadania ale lubię też różnorodność a po 3 miesiącach jedzenia ryżu i miso tęskniłam za czymś europejskim 😛

    • Jowita, ja też bardzo lubię ten posiłek! Nie wiem jak to jest jeść przez 3 miesiące miso i ryż, bo jadłam tylko przez 2 tygodnie 😉 ale… mam wrażenie, że wszystko jeszcze przede mną 🙂

Leave a Reply