po polsku

Kamienne Miasto Zanzibar

Stone Town (10)

Jadąc do stolicy Zanzibaru – Zanzibar City, z jego najstarszą dzielnicą Stone Town  miałam już wyobrażenie czego mniej więcej mogę się spodziewać, gdyż nasze polskie podróżniczki nie szczędziły opisów tego skrawka lądu gdzieś na Oceanie Indyjskim. Jakie były moje wrażenia?

Zanzibar to moje pierwsze spotkanie z konserwatywnym Islamem. Po wzięciu poprawki na znaczne różnice kulturowe jest to do przeżycia. Jednak to, co najbardziej zapadło mi w pamięć to wielkie, wielkie ruiny wcześniejszej cywilizacji. Ja wiem, patrzę teraz z bardzo europocentrycznego punktu widzenia, ale Stone Town (Kamienne Miasto) musiało być kiedyś przepiękne. Gdyby (och! gdyby tylko!) ktoś o nie zadbał, wysprzątał ulice, uratował sypiące się elewacje budynków… Stone Town byłoby piękniejsze od Wenecji! I choć nie ma tu kanałów typowych dla tego włoskiego miasta, to mnogość krętych, prowadzących niewiadomo dokąd i kończących się niewiadomo gdzie uliczek cały czas przypominała mi mój ostatni wypad do Włoch. W sumie Wenecja też brudna, na dodatek śmierdząca, tylko… może w mniejszej skali? 😉

Dziewczyny o Stone Town:

.

Beata Pawlikowska, Zanzibar:

„Uliczek nie projektował żaden architekt. Powstawały przypadkiem, przy okazji rozdzielania od siebie murów ciasno stłoczonych domów. Dlatego biegną czasem ukosem, gwałtownie zakręcają, zwężają się albo kończą na ścianie. Są nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo dokąd cię doprowadzą.”

Martyna Wojciechowska, Zanzibar:

„Każdego roku w Stone Town zawala się przynajmniej jeden budynek. W ciągu 10 lat, między 1982 a 1992 rokiem, z powodu braku konserwacji zawaliło się tam aż 85 budynków. Szacuje się, że jedynie 13 procent wszystkich budowli w Stone Town jest obecnie w dobrym stanie.”

„Zanzibar, a w szczególności Stone Town, słynie z pięknie rzeźbionych drzwi – podobno jest ich tam najwięcej w całej wschodniej Afryce. Zgodnie z tradycją budowanie domu na Zanzibarze rozpoczyna się od wyrzeźbienia głównych drzwi.”

 

 

Izabela


Ibazela, z pochodzenia Sanoczanka, Japanofil, trochę turystka – trochę podróżnik, wolontariusz tęskniący za Afryką i etnograf-pasjonat. Uważa, że świat wiele by stracił bez alzackiego wina, bułgarskiego olejku różanego i… żelek Haribo.

About

Warsaw-based international relations analyst, traveler & folklore enthusiast. Expert on North-East Asia region, particularly Japan. Blogging for fun, in my free time :)

  1. Bardzo ciekawy wpis. Aż chce się jechać! Nie mogę doczekać się najbliższego urlopu 🙂

  2. Słyszałam wiele o Stone Town i na pewno kiedyś się tam wybiorę (choć byłam już tak niedaleko…). Fajne zdjęcia, zachęcające!
    Na marginesie, książeczka Beaty Pawlikowskiej o Zanzibarze jest pełna błędów i przeinaczeń…

  3. Pingback: Zanzibar - co, gdzie, za ile? | Love Traveling

  4. Pingback: Zanzibar przyprawiony, czyli wycieczka na "plantację"

  5. Pingback: Zanzibar przyprawiony, czyli wycieczka na "plantację"

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

This site serves cookies. Would you like one? (what's that?)

This site uses cookies - small text files that are placed on your machine to help the site provide a better user experience. In general, cookies are used to retain user preferences, store information for things like shopping carts, and provide anonymous tracking data to third party applications like Google Analytics. As a rule, cookies will make your browsing experience better. However, you may prefer to disable cookies on this site and on others. The most effective way to do this is to disable cookies in your browser. You may also delete them manually in your browser or set "clear history" at the end of each session.   delete-cookies-comic

  This information was brought to you following the European Commission's guidelines on privacy and data protection.

CLOSE